W tym roku szał świątecznych dekoracji dopadł mnie wyjątkowo silnie. Może dlatego, że wreszcie mamy odpowiednio duże mieszkanie, które zniesie odpowiednio dużo tych ozdób? ;) Tak, czy siak już od kilku tygodni chodzę, oglądam, kupuję, obmyślam i teraz - na progu grudnia - zaczynam wcielać pomysły w życie.


Ostatnio pasjami przeglądam wpisy na facebookowej grupie o tym jak urządzić własne mieszkanie. Sporo tam produkcji DYI (którego jestem ogromną fanką), a wśród nich prym wiodą przemalowywane meble. Mnóstwo ludzi to najwyraźniej robi lub chce zrobić, no i trudno się temu dziwić. Nowe meble są drogie albo z IKEI, a zawsze fajnie pochwalić się produkcją (prawie) własnych rąk, która sprawia że to jedyny taki mebel na planecie. Sama uległam tej pokusie i... nawet nie żałuję.